Regulacja czy dewastacja?
Zobaczcie dwa zamieszczone tutaj zdjęcia – pokazują to samo miejsce przed regulacją i po. Mówią same za siebie… i za tych, którzy w taki sposób „dbają” o nasze rzeki.
W ostatnich dniach doszło do dewastacji koryta Wieprzówki na wysokości Rzyk Szafarze, na stanowisku margli i łupków pstrych. Remontujący zniszczone zabezpieczenia przy moście w Rzykach, zniszczyli stanowisko opisywane jako jedno z najładniejszych i najciekawszych miejsc w korycie Wieprzówki...
Miejsce występowania margli z bardzo wyraźnymi skamieniałościami śladowymi, tzw. fukoidami.
Operator ciężkiego sprzętu gąsienicowego wybrał sobie na miejsce dojazdu koryto rzeki i przejechał od mostu na Szafrzach do mostu w Rzykach, równając koryto właśnie na marglach. Zniszczył wszystko co żyje, od pijawki po strzeble potokowe, głowacze pręgopłetwe, ślizy i pstrągi, w miejscu gdzie stoi szósta tablica ścieżki przyrodniczej „Dolina Wieprzówki”. Metalowe gąsienice zgniotły i zrównały naturalnie ukształtowane warstwy margli. Operator sprzętu i jego dyspozytor gdzieś mieli wartości przyrodnicze i krajobrazowe tego miejsca. Przez miliony lat przyroda odkładała warstwa po warstwie osady wraz ze śladami zwierząt, a teraz to wszystko bezpowrotnie zniszczono w kilka godzin. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że tak było łatwiej i szybciej. I nie ważne, że Andrychów stracił kolejny piękny zakątek, że następna powódź pogłębi koryto o następne kilkadziesiąt cm, a może i więcej. Pytam wykonawcę, dlaczego mamy płacić setki tysięcy złotych za dewastację naszego środowiska, za zmniejszanie wartości przyrodniczych Andrychowa i zwiększanie zagrożenia powodziowego? Niech Czytelnicy sami ocenią co straciliśmy porównując stan z przed i po dewastacji.
Jan Zieliński
PS od redakcji: Prace w korycie rzeki nadzoruje jej administrator Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie, Inspektorat w Oświęcimiu.


























